Bez kategorii

Martwię się, bo cię kocham – czyli wymówka dla zamartwiania

Mąż wychodzi ze znajomymi na piwo i długo nie wraca. Córka poszła na koncert i nie odbiera telefonu. Syn poleciał na daleką wyprawę w miejsce, w którym trudno o zasięg. Wnuczkę zbyt często boli żołądek. Jeśli jesteś typem osoby zamartwiającej się, są to jedne z typowych sytuacji, na samą myśl których już czujesz napięcie. A co dopiero, gdy musisz się z nimi zmierzyć przebywając samotnie w domu… I jeśli myślisz, że w tym zamartwianiu jesteś osamotniony/na i że tylko Ty tak masz, to naprawdę się mylisz. Niejedna osoba być może nawet w tym samym momencie przeżywa dokładnie to samo. Od drobnego niepokoju, po wsiąknięcie do reszty w czarny scenariusz. Można śmiało powiedzieć, że osoby zamartwiające się mają wyobraźnię porównywalną do artystów – zwłaszcza pisarzy thrillerów!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s